Kiedy założenie działalności gospodarczej jest nieuniknione?

kiedy muszę założyć działalność gospodarczą

Ku mojemu zdumieniu w tym kraju wciąż znajdują się odważni, a może nawet nieco szaleni ludzie, którzy podejmują takie wyzwania jak prowadzenie działalności gospodarczej. I nie tyle dziwi mnie odwaga i kreatywność (również moja) w dążeniach do realizacji pasji i marzeń w sposób przynoszący dochód, a nierzadko generujący również kolejne miejsca pracy – bo to w pełni zrozumiałe. Dziwi mnie raczej skala obciążeń podatkowych i system, który daleki jest od bycia przyjaznym drobnemu przedsiębiorcy, co jest o tyle niezrozumiałe, że przypomina proceder zabijania kury znoszącej złote jajka. A dlaczego? Bo my, Polki i Polacy, jesteśmy wyjątkowo przedsiębiorczym narodem. Mikroprzedsiębiorstwa stanowią w Polsce aż 96% wszystkich firm, ich działalność generuje co piątą złotówkę polskiego PKB (więcej niż małe i średnie przedsiębiorstwa razem wzięte, a nawet więcej niż duże firmy – to robi wrażenie), a jakby tego było mało, są miejscem pracy dla 3,5 miliona Polaków. Również na tle Unii Europejskiej plasujemy się w czołówce najbardziej przedsiębiorczych narodów. A jednak, przez kolejne ekipy rządzące, drobna przedsiębiorczość traktowana jest jak skarbonka bez dna, do której można sięgnąć zawsze, gdy gdzieś budżet trzeszczy w szwach.

Bywa więc tak, że wspomniana przeze mnie skala obciążeń podatkowych spycha nas do szarej strefy, szczególnie, jeśli wcale nie uważamy się za przedsiębiorcę i konieczności zmiany tego stanu rzeczy wcale nie dostrzegamy. „No bo jak tu nazwać się przedsiębiorcą, jeśli działa się w swoim domowym zaciszu, a dzieła rąk swoich sprzedaje się głównie rodzinie i znajomym. I znajomym znajomych. I w sumie to nawet tym całkiem nieznajomym. No ale przecież wcale nie sprzedaję dużo! A już na pewno nie tyle, żeby było mnie stać na ZUS!” – brzmi znajomo? Rozczaruję Cię. W znakomitej większości sytuacji, gdy zadamy sobie pytanie „czy faktycznie muszę prowadzić działalność gospodarczą?” odpowiedź będzie brzmiała: „tak, musisz”. Ewentualnie: „nie, nie musisz, ale będziesz działać niezgodnie z literą prawa”.

A litera prawa dość jasno definiuje, co jako działalność gospodarcza się kwalifikuje, poprzez następujące dokumenty:

  1. Ustawę o swobodzie działalności gospodarczej: „zarobkowa działalność wytwórcza, budowlana, handlowa, usługowa oraz poszukiwanie, rozpoznawanie i wydobywanie kopalin ze złóż, a także działalność zawodowa, wykonywana w sposób zorganizowany i ciągły.”
  2. Ustawę o podatku dochodowym od osób fizycznych: „działalność zarobkowa (wytwórcza, budowlana, handlowa, usługowa; lub: polegająca na poszukiwaniu, rozpoznawaniu i wydobywaniu kopalin ze złóż; lub: polegająca na wykorzystywaniu rzeczy oraz wartości niematerialnych i prawnych), prowadzona we własnym imieniu bez względu na jej rezultat, w sposób zorganizowany i ciągły, z której uzyskane przychody nie są zaliczane do innych przychodów ze źródeł wymienionych w art. 10 ust. 1 pkt 1, 2 i 4–9, czyli m.in. do tzw. działalności wykonywanej osobiście na podstawie umowy zlecenia lub o dzieło.”
  3. Ustawę o VAT: „działalność gospodarcza obejmuje wszelką działalność producentów, handlowców lub usługodawców, w tym podmiotów pozyskujących zasoby naturalne oraz rolników, a także działalność osób wykonujących wolne zawody, również wówczas, gdy czynność została wykonana jednorazowo w okolicznościach wskazujących na zamiar wykonywania czynności w sposób częstotliwy. Działalność gospodarcza obejmuje również czynności polegające na wykorzystywaniu towarów lub wartości niematerialnych i prawnych w sposób ciągły dla celów zarobkowych.”

Czyli – jeżeli kupisz spódnicę pod wpływem szalonego impulsu, która po przyniesieniu do domu okaże się… no nie do końca tą, w której wyglądasz jak milion dolarów i postanowisz ją sprzedać koleżance (bądź nieznanej Ci osobie na przykład korzystając z portalu aukcyjnego), nie można o Tobie powiedzieć, że prowadzisz działalność gospodarczą. Ale jeżeli kupisz takich spódnic pięć, z zamiarem dalszej odsprzedaży, wtedy stajesz się przedsiębiorcą i wpadasz we wszelkie obowiązki podatkowe wynikające z tego faktu.

Inny przykład. Twoja siostra jakiś czas temu wychodziła za mąż i znając Twoje talenty poprosiła o zaprojektowanie zaproszeń ślubnych. Projekt się udał, zaproszenia też, i „poszło w świat” , że Natalia fajnie projektuje i przygotowuje zaproszenia i kartki okolicznościowe. Kilka zleceń w ramach prezentu dla znajomych, jedna lub dwie umowy o dzieło, próbki prac na stronie internetowej i… no właśnie. Pytanie – czy muszę założyć działalność gospodarczą. Nie musisz, jeśli nie chcesz tego robić w sposób ciągły, powtarzalny, a Twoim celem nie jest działalność zarobkowa. Jeżeli jednak uznasz, że ma się to stać źródłem Twoich zarobków i chcesz temu poświęcić bliżej nieokreślony czas, wykonujesz zlecenia regularnie, to tak – jest to już działalność gospodarcza. Podsumowując: działalności gospodarczej nie stanowi działalność wykonywana sporadycznie i nie mająca celu zarobkowego.

Jednak w większości przypadków, gdy charakter Twojej działalność zarobkowej będzie wskazywał na zorganizowany i ciągły sposób jej realizacji – czy będzie to projektowanie zaproszeń ślubnych w domowym zaciszu, odpłatne fotografowanie uroczystości rodzinnych, szycie dziecięcych kocyków czy prowadzenie warsztatów kreatywnego przetwarzania elektroodpadów na biżuterię – Twoja działalność będzie stawać się działalnością gospodarczą. Taką, która wymaga zarejestrowania w odpowiednim urzędzie, odprowadzania stosownych składek i podatków. Spokojnie, tymi wszystkimi sprawami będziemy zaprzątać sobie głowę w kolejnych odcinkach.