Dreszczowiec o Jednolitym Pliku Kontrolnym

Dzisiaj mam dla Was historię z dreszczykiem…

Niby nic szczególnego – od kilku miesięcy wiadomo nam wszystkim VATowcom, że czeka nas Jednolity Plik Kontrolny. Kolejny obowiązek sprawozdawczy, kolejne uszczelnienie, i tak dziurawego, systemu. Pytanie, czy faktycznie mikroprzedsiębiorcy, wystawiający czasem jedną a czasem kilka faktur miesięcznie, są w stanie wygenerować miliardowe uszczuplenie podatku?… No według naszego Ministerstwa Finansów najwyraźniej tak.

Wybrałam się więc na stronę internetową owego ministerstwa w poszukiwaniu wiedzy u źródeł i… zamarłam z wrażenia. Mianowicie równo rok temu, gdy pojawił się pomysł z JPK i objął swym zasięgiem Dużych Podatników, ministerstwo dokonało zakupu … no zgadnijcie czego?

Oprogramowania? Serwerów? Komputerów?

Otóż nie. Dokonało zakupu dwóch strzelb gładkolufowych kaliber 12/76. Niedowiarkom służę pomocą, zamówienie numer WS8/2016/MOD/4, w zakładce zamówienia publiczne.

Ktoś powie „OK, broń na grubego zwierza, dużego podatnika, generującego dziurę w budżecie na miarę krateru Kilimandżaro musi być”. Ale nie cieszcie się przedwcześnie Wy, mali, mikro i tyci tyci VATowcy, bo pod koniec 2017 roku Minister Finansów wybrał się ponownie na zakupy – i co tym razem? Ano 60!!!!! Słownie: SZEŚĆDZIESIĄT pistoletów Parabellum zanabył. Zamówienie numer JT/2017/B/3.

No i co Wy na to? Bo ja oczami wyobraźni widzę rosnące obroty u dostawców kamizelek kuloodpornych… 😉

To nie jest AszDziennik, ale jednak… 😉

A tekst o Jednolitym Pliku Kontrolnym, już mniej (mam nadzieję) w klimacie noir – w następnym odcinku.

 

 

Tags from the story
,